"Piękne i jedna gruba"

Autor: joanna fligiel, Gatunek: Poezja, Dodano: 16 marca 2012, 20:30:47
[tekst został skasowany przez autora]

Komentarze (37)

  • Bez komentarza!

  • Wiersz na miarę "Trzeciej". Bardzo!

  • chyba zbyt duże stężenie tematem... wciąż mi się kotłuje wiersz: "pan Cogito i litera Pisma" - Grzegorz Kwiatkowski. zajrzę jak wystygnę,na pewno wiele tu! a ja za mgłą, wrócę tu, na pewno

  • przejmujące, że brak słów
    pozdrawiam

  • Nie wiem. Podjęcie takiego tematu zajeżdża mi z lekka cynizmem. Za łatwy, zbyt koniunkturalny.

    • B B
    • 16 marca 2012, 22:35:22

    Mam podobne odczucia jak Wanda, jeśli o tekst idzie. Niemniej temat rzeczywiście przejmujący i wstrząsający. Tekst go jednak nie uniósł, msz.

    Pozdrowienia

  • wstrząsający wiersz...

  • Czytałam o tym. Też mnie walnęło.

  • Ciekawie, ale wg mnie, trzeba dopracować.

    Dedykację zacząć wielką literą.


    Mieli zamiar zabić (po to były pałki). - tu kropka
    Żydówki ubrane w koszulki i majtki.
    Nikt nie zna ich imion. Nikt ich nie pamięta,
    oprócz kilku liter z powojennych zeznań:

    Tzn., że te "litery pamiętają"? "Nikt" sugeruje człowieka, a litery to znaki graficzne. Może: "ocalały słowa z powojennych zeznań"?

    Jeden zatłukł cztery. Drugi zgwałcił pierwszą.
    Pięciu ją gwałciło. Jeden zapamiętał. - Pięciu ją gwałciło-tak jeden pamiętał.

    Jedzie na furmance kilka pięknych kobiet.
    Wzgórze nad stawami, drzewa dziś wiekowe. - Wzgórza nad stawami i drzewa wiekowe. - taka małą zmianę proponuję.

    * w cudzysłowiE

    Pozdrawiam:)

  • Paradoksalnie - ale bardzo rzadko to się zdarza - poprzez taką rymowankę można oddać autentyczną tragedię. Nie chcę ferować osądu - czy w tym wypadku to się udało, pozostawiając osąd innym. Literacko - wolałbym, żeby to było zdecydowanie banalniej napisane, jeżeli już iść w tę stronę. Dlatego rodzi się w mnie myśl, że autorka nie jest do końca świadoma formy w jaką się wplątała, ale tę myśl, uformował mój aparat poznawczy, przez który to aparat widziałem już wiele, wiele ciekawszych utworów poruszających te struny. Niemniej jednak kierunek jest ciekawy, bo ryzykowny paradoksalnie.

  • Gdyby pozbyć się tego kompletnie niepotrzebnego patosu pierwszego i ostatniego wersu, to by było lepiej.

  • a jednak pamiętali Joasiu i ta pamięć towarzyszyła im do ostatniej chwili

  • czy to cynizm czy ironia czy chichot diabła to już dziś mało ważne choć piszemy i pisać powinniśmy a dzieje sie podobnie w innych rejonach świata //cóż były winne ? w nieodpowiednim miejscu i czasie a czas służył wojnie i zbiorowemu opętaniu

  • Walnął mnie wcześniej artykuł i oryginalne wspomnienie, autentyczny język człowieka - świadka wydarzeń. Wiersz jest wtórny, jest próbą zmierzenia się z tematem, ale czy potrzebną?

  • Wydaje się, po większość tutaj komentarzy, że zupełnie niepotrzebną, Pani Mario. Napisałam jak umiałam i gdy tego potrzebowałam. Wyżej nie podskoczę.
    Wszystkim za uwagi i pojawienie się pod tekstem (w okienku również) bardzo dziękuję. Nie jest mi przykro, że nie został odebrany z aplauzem. Tematy, jak ten, które są własnością całego narodu, a które ktoś z piszących odważy się poruszyć, zawsze budzą mieszane uczucia u odbiorców. Większości się wydaje, że zrobiłby to lepiej, albo, że temat powinien pozostać w strefie tabu, ze cisza jest najlepszą formą oddania szacunku dla bohaterów.
    Mnie też towarzyszyły mieszane uczucia przed publikacją, szczególnie w tym miejscu, gdzie nie cieszę się zbyt wielką sympatią, powiedzmy mam więcej osób, którzy czytają moje teksty przez pryzmat autora, a nie treści.
    Temat Holokaustu jest mi bardzo bliski, bo rodzina od strony mamy żyła w samym centrum wydarzeń. Babcia, która mą się zajmowała w pierwszych latach dzieciństwa i potem podczas wakacji, miała doświadczenia z obozu w Głuchołazach, a jej mama, a moja prababcia, która zmarła, gdy miałam dwa latka, była więźniarką dwóch najgorszych obozu na świecie: Auschwitz i Ravensbruck.
    I może dlatego, gdy poruszam temat wojennych prześladowań na tel rasowym, czy politycznym, nie czuję, że wchodzę w strefę tabu. W ogrodzie mojej babci poznałam wiele jej przyjaciółek z różnymi historiami, przez które trudno było mi zasnąć, chociaż i tak w mało drastyczny sposób starały mi się je przekazać.

    Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz dziękuję za opinie.

  • przepraszam za literówki, to ostatnio moja specjalność.
    np. powinno być obozów*, a nie obozu, czy tle*, a nie tel.

  • Joanno wróciłam pod Twój wiersz...jest niesamowitym, prawdziwym UTWOREM LITERACKI.A co do tematu, który poruszasz masz takie prawo....a wręcz ,z uwagi na rodzinną historię ,nieodpartą potrzebę pisania o tych wydarzenia.To jest logiczne i praawdziwe w Twoim wykonaniu.Pozdrawiam i wiele sukcesów życzę.

  • *przepraszam za literówki również ale to chyba nie ma aż takiego znaczenia...ważNy jest tutaj TWÓJ WIERSZ:)

  • Bardzo dziękuję Irenko za zrozumienie, pomimo, że sama zdaję sobie sprawę, że nie panuję nad grafomańską manierą pisania, gdy dopadnie mnie wena ;-). Dla Ciebie wiersz jest "jest niesamowitym, prawdziwym UTWOREM LITERACKIM" - inni poczują zażenowanie, niedowierzanie emocjonalnym podejściem do tematu autora, a nawet jedynie wtórnością publikacji, dla niektórych forma będzie nie do przyjęcia, dla innych początkiem do dyskusji. Jedne i drugie uczucia mają prawo egzystencji i jak widać z powodzeniem egzystują.
    Dziękuję wszystkim, którym się podobało lub nie podobało, w tym wypadku liczy się pierwsze wrażenie.

  • Joanno, skaczesz wysoko. To widać. Ja nawet nie oceniałam wiersza. Wyraziłam swoje zdanie w kontekście. Jeśli zechcesz je odebrać jako... wyraz zadrości, proszę bardzo. Bo są tu dwie strony - przeżywanie i potrzeba napisania. Ja po prostu jestem bardziej "do wewnątrz", Ty - "na zewnątrz". A tak na marginesie, nie zauważyłam, byś nie cieszyła się tu, na Liternecie, sympatią, wręcz przeciwnie, być może za rzadko tu bywam. Ale może i tak za często i niepotrzebnie. Umiem oczywiście formułować słowa pełne aplauzu, ale czy tylko o to chodzi?

  • Nie, Pani Mario, nie przeszło mi przez myśl, że mogłaby mi Pani, czy ktokolwiek wierszy zazdrościć.

  • Jeśli już coś sugerowałam to to, że większość potrafi lepiej. Upewniam się każdego dnia, bo obecnie więcej czytam niż piszę.

  • a co do sympatii, to jak widać, nie ma to dla mnie większego znaczenia, bo nie mogę i tak się powstrzymać jak widać od publikacji tekstów, który sama uważałam za dość kontrowersyjny. Może to świadczyć, że nadal lubię sobie strzelać w kolano. Ba, nawet musiałam kogoś zaufanego poprosić, żeby strzelił za mnie, czyli zalogował się na moje konto i wkleił tekst, bo ja mam problem z wklejaniem nadal, może to własnie wina mojej niemieckiej klawiatury, której akurat ten portal nie toleruje i już.

  • obiecuję, nic już nie pisać w pośpiechu :):

    a co do sympatii, to jak widać, nie ma to dla mnie większego znaczenia, bo nie mogę i tak się powstrzymać od publikacji tekstów, które sama uważam za dość kontrowersyjne. *

  • Koniecznie potrzebujesz tę czwartą zwrotkę?
    Ja rozumiem klamrę z drzewami, ale tak poza tym to jest zdecydowanie najsłabsza cząstka, estetycznie, a i najmniej mówiąca.
    Mimo klamry, poza tym, dla mnie znacznie ładniejsze byłoby zakończenie

    Pięciu ją gwałciło. Jeden zapamiętał.

    W puencie tym lepiej by wybrzmiało i pozostało w pamieci.

    Poza tym, podoba mi się melodia tekstu.

    Pozdrawiam:)

  • Kubo, też uważam, że ostatnia zwrotka jest najsłabsza, właśnie przez to, że najmocniejsza, nadaje się do solidnej przeróbki, ale z klamry na razie nie mam ochoty rezygnować i myślę, że jak zastąpię dwa pierwsze wersy innymi słowami, będzie dobrze.

  • Dziękuję Elizie za sugestie. Dedykacji nie będzie. Litery zamieniła w słowa.
    Jakubie zrezygnowałam z ostatniej zwrotki, ale napisałam w zamian inną.
    To nie znaczy, że to wersja ostateczna.

    "Piękne i jedna gruba"



    Nikt nie zna ich imion. Nikt ich nie spamiętał.
    Był dół. Nie ma dołu. Jest połowa sierpnia.
    Wzgórze nad stawami, drzewa jeszcze młode.
    Jedzie na furmance kilka ze Bzur kobiet.

    Mieli zamiar zabić (po to były pałki)
    Żydówki ubrane w koszulki i majtki.
    Nikt nie zna ich imion. Nikt ich nie spamiętał.
    Ocalały słowa z powojennych zeznań;

    kto zabił i ile (gdzie okuli pałki)
    ubranych Żydówek w koszulki i majtki.
    Jeden zatłukł cztery. Drugi zgwałcił jedną.
    Pięciu ją gwałciło. Jeden zapamiętał.

    Ożyła historia w pożółconych księgach.
    Nad boczkowski lasem znów się niebo ściemnia.
    Wzgórze nad stawami, szepty martwych kobiet,
    trwalsza ludzka pamięć niż drzewa wiekowe.

  • Za obydwie wersje, temat i wykonanie należą się słowa uznania.

  • Dziękuję Łukaszu, bardzo mi miło.

  • znacznie lepiej.


  • Mieli zamiar zabić (po to były pałki). - nadal uważam, że potrzebna kropka lub przecinek na końcu tego wersu.

    Nad boczkowski/-m/ lasem znów się niebo ściemnia. - zabrakło jednej literki.

    Jest ok:)

  • faktycznie - brakuje - dziękuję Elizo.

    za to nie mogę dać tam kropeczki, bo sens następnego wersu stracę.
    nawias spełnia rolę wtrąceniową jak w zwrotce powyższej.

    znacznie lepiej, Jakubie, ale jeszcze jutro zajrzę i pokombinuję.

  • poniżej* :)

  • Tak, masz rację. Teraz dopiero to sobie uświadomiłam. Kropka niepotrzebna.

    :)

  • „Piękne i jedna gruba”

    Nikt nie zna ich imion. Nikt ich nie spamiętał.
    Był dół. Nie ma dołu. Jest połowa sierpnia.
    Wzgórze nad stawami, drzewa jeszcze młode.
    Jedzie na furmance kilka ze Bzur kobiet.

    Mieli zamiar zabić (po to były pałki)
    Żydówki ubrane w koszulki i majtki.
    Nikt nie zna ich imion. Nikt ich nie spamiętał.
    Ocalały słowa z powojennych zeznań;

    kto zabił i ile (gdzie okuli pałki)
    ubranych Żydówek w koszulki i majtki.
    Jeden zatłukł cztery. Drugi zgwałcił jedną.
    Pięciu ją gwałciło. Jeden zapamiętał.

    Budzi się historia w pożółconych księgach.
    Nad boczkowskim lasem znów się niebo ściemnia.
    Szepczą nad stawami głosy martwych kobiet;
    trwalsza ludzka pamięć, czy wodne sitowie?

  • Mnie się ta ostatnia wersja podoba, lubię historię w poezji. Przed "czy" w ostatnim wersie, przecinek, wedle mojej polonistycznej wiedzy, niepotrzebny.

    :)

  • Elizo, dziękuję :)
    Ale już kolejnej wersji nie będę wklejać, chyba, że znowu zajdą poważne zmiany, w którejś ze strof. Umówmy się na razie, że przecinka tam już nie ma:)

DODAJ KOMENTARZ: Skasowanych treści nie można komentować